środa, 6 marca 2013

Rozdział 32 ;3

ROZDZIAŁ 32 ;3

JAMES:

NIE MOGŁEM JUŻ PATRZEĆ JAK CARLOS KRZYWDZI MOJĄ KUZYNKĘ... CAŁY CZAS BYŁEM ZDENERWOWANY. NAWET CLAUDIA NIE POTRAFIŁA MNIE USPOKOIĆ. PO ŚNIADANIU CARLOS I ALEXA GDZIEŚ WYSZLI. USŁYSZAŁEM JAK POTEM NINA KRZYCZY DO KENDALLA.... NIE WYTRZYMAŁEM. POBIEGŁEM ZA CARLOSEM I JAK TYLKO GO DOGONIŁEM PRZYWALIŁEM MU Z PIĘŚCI W MORDĘ. A POTEM ON MI ODDAŁ I TAK ZACZĘŁA SIĘ NASZA BÓJKA...
-JAK MOGŁEŚ TAK SKRZYWDZIĆ NINĘ TY DEBILU!- WRZESZCZAŁEM
-NIE TWOJA SPRAWA!- ODPOWIEDZIAŁ
-TO MOJA KUZYNKA WIĘC MOJA!
-ZAMKNIJ SIĘ I NIE WTRĄCAJ NOSA W NIE SWOJE SPRAWY!- WARKNĄŁ I DALEJ SIĘ BILIŚMY. WYGLĄDAŁO TO MNIEJ WIĘCEJ TAK:








Alexa pełniła rolę sędzi xD
SKOŃCZYŁO SIĘ NA TYM ŻE ALEXA MUSIAŁA WEZWAĆ KARETKĘ. OBOJE TRAFILIŚMY NA OSTRY DYŻUR. CARLOS ZE ZŁAMANYM NOSEM I ROZCIĘTĄ WARGĄ A JA Z ROZCIĘTĄ RĘKĄ I ŁUKIEM BRWIOWYM... WIECZOREM WYPUŚCILI NAS DO DOMU.... A TAM KOLEJNA PRZYKRA WIADOMOŚĆ.... PATI NIE ŻYJE. ZABRAŁEM SMUTNĄ CLAUDIĘ DO POKOJU I POSZLIŚMY SPAĆ TAK JAK I RESZTA NASZYCH PRZYJACIÓŁ. NIGDY NIE WYBACZĘ LOSOWI TEGO CO ZROBIŁ I NADAL ROBI NINIE.... JAK ONA SOBIE COŚ PRZEZ NIEGO ZROBI, JAKĄKOLWIEK KRZYWDĘ TO PENA JEST JUŻ MARTWY.....



------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

drogie Rushers! Rozdział BAAAAAAAAARDZO krótki, ale mi się podoba.... tak szczerze to od dawna chciałam dać Losowi po mordzie xD ale jakoś nie było okazji.... no cóż, tak to jest. Chciałam wam również podziękować za tyle wspaniałych komentarzy. Cieszę się że jest ich coraz więcej. I dziękuję za ponad 8000 wejść! Jesteście kochani! Nigdy nie sądziłam że uda mi się osiągnąć taki sukces w zaledwie niecałe 7 miesięcy. KOCHAM WAS! Rozdział dodaję dzisiaj bo mam mieć malowany pokój w wekeend i nie wiem czy będę miała czas i dostęp do komputera. Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam,

NINA RUSHERKA :*****


piątek, 1 marca 2013

Rozdział 31 ;]

Rozdział 31 ;]
JUSTINE:
Na imprezie u Biebera spotkałam Kendalla. Był już nieźle pijany. Zaczęliśmy tańczyć a wtedy on mnie pocałował. Na moje nieszczęście ty to widziałaś i uciekłaś gdzieś z Niną.... Ja odsunęłam się od niego i kopnęłam w czułe miejsce i kilka razy w twarz także nie wystrasz się jak go zobaczysz.... Przepraszam... Już nie będę się mieszać w wasze życie... Buziaki Justine

Taką oto kartkę zostawiłam w pokoju Asi jak odwiozłam Schmidta do domu. To co tam napisałam to prawda....

NINA:
Obudziłam się w swoim pokoju. Nie miałam na nic ochoty. Starałam się nie myśleć o Carlosie ale to było silniejsze ode mnie. Jednak nie miałam zamiaru siedzieć ciągle w swoim pokoju i płakać... Dam radę i będę normalnie się zachowywać, nawet przy nim... Załatwiłam poranną toaletę, ubrałam się i zeszłam na dół. Wszyscy (oprócz Asi) tam byli. Nawet Alexa....
-Hey- mruknęłam wchodząc do kuchni.
-Hey- odpowiedzieli wszyscy równo
-Matko Kendall co ci?- spytałam widząc podbite oko i rozciętą wargę na jego buźce
-Justine mi to zrobiła. Byłem taki głupi! Jak mam wrócić do Asi?-spojrzał na mnie błagalnym wzrokiem
-Zobacze co się da zrobić... ale ostrzegam że jak ci się uda to zacznę rzygać tęczą xd
-Hahaha dobra xD
-Ty jesteś Nina tak?- spytała nieśmiało Alexa
-We własnej osobie. Nie denerwój się tak.. przecież cię nie zjem- uśmiechnęłam się do niej
-Wiesz... Carlos dużo mi o tobie mówił ale myślałam że będziesz chciała mnie zabić za odbicie ci chłopaka
-Chciałam... ale nie potrafiłabym... mam za dobre serce- zabrałam jogurt i poszłam do salonu
-Mówiłem że cię polubią- usłyszałam Carlosa wychodzącego z domu. Zabolało. Znowu. Po chwili Logan i Pati też gdzieś wybyli....

KENDALL:
-No dobra dziewczynko słucham cię uważnie- klapnąłem na kanapie obok Ninusi :)
-Daj mi spokój człeku! Muszę uporządkować swoje życie prywatne a potem ci pomogę- odepchnęła mnie.
-A cierp i użalaj się nad sobą ja poszukam innej sfatki- uśmiechnąłem się i wstałem
-Czekaj!- pociągnęła mnie za rękaw i znów usiadłem obok niej
-Praca poże ci zapomnieć o tym idiocie- weschnąłem
- Może i masz rację.... no to ruszaj się a nie lenisz się na kanapie- pobiegła do góry. Ja powoli powłóczyłem się za nią. Gdy wszedłem do góry ona miała narysowany już cały plan działania o.O
-A więc.....- omówiła go
- Ty teraz napiszesz wzruszającą przemowę jaka to Asia jest i jak ty ją kochasz- dała mi kartkę i długopis.
-Ale ja nie umiem!- odłożyłem to
-Umiesz umiesz... Poprostu ci się nie chce!- znowu dała mi notes
-Widzę że z tobą nie wygram-poddałem się
-No weź! Piszesz super romantyczne piosenki to takie coś to dla ciebie pikuś!- wygnała mnie ze swojego pokoju. Co miałem zrobić? Miała rację więc zacząłem pisać...

ALEX:
Siedziałam w swoim pokoju i malowałam sobie paznokcie gdy nagle zadzwonił mój telefon. Henderson. Czego ten dureń znowu chce? Jak on mi na nerwy działa!
-Hallo?
-Alex.... Jestem w szpitalu- zaraz zaraz... Czy on płakał?
-Co ty tam robisz?-spytałam
- W parku była strzelanina i Patricia została postrzelona... Ona... Ona nie żyje- teraz to na 100% się  rozryczał... Ja też...
-O matko...  Przykro mi... Gdzie dokładnie jesteś to po ciebie przyjadę?
-Central Hospital- powiedział i się rozłączył. Zabrałam samochód Jamesa... Nie mam prawka... Ale dla Pati zrobie wszystko! Ruszyłam z piskiem opon i po 5  min byłam w szpitalu. Logan siedział na ławce przed szpitalem i płakał.... Podeszłam do niego a on wtulił się we mnie jak małe dziecko... Zrobiło mi się go żal... Wróciliśmy do domu. Ja powiedziałam wszystko reszcie i poszłam z Loganem do jego pokoju. Bardzo chciał abym dzisiaj u niego spała więc się zgodziłam...

---------------------------------------------------------------------------------------

Rushers! Wiem... Zabijecie mnie za ten rozdział.... Jakby co to miejsce na cmentarzu mam już załatwione xD Czekam na wasze komentarze i do nn, pozdrawiam

Nina Rusherka ;**

sobota, 23 lutego 2013

Rozdział 30 ;**

ROZDZIAŁ 30 ;**

ASIA:

-O Kendallu...- powiedziała Nina a mi serce podeszło do gardła. To już zaczyna mnie przerastać.
-Co znowu zrobił- załamałam się
-Wiesz... Carlos znalazł jego telefon i on pisał SMS-y z jakąś dziewczyną... ale takie SMS-y jakby byli ze sobą razem... Ciężko mi o tym mówić ale wiem że ukrywanie tego nic nie da- popłakałam się a moja BFF mnie przytuliła. Tylko ona jedna wie jakie to dla mnie ciężkie. 
-Nina ja już nie wiem co mam robić... Chyba najlepiej będzie jak z nim zerwę.... Chociaż na jakiś czas- wyszeptałam
-Już ciii.... co byś nie postanowiła jestem z tobą kochana... przemyśl to wszystko i porozmawiaj z nim- znów mnie przytuliła
-Dziękuję. Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie- skończyłam płakać i wróciłyśmy do kuchni
-Co się stało?- spytała Claudia
-Nic takiego. Później ci powiem- usiadłam i skończyłam jeść naleśniki zrobione przez Carlosa. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Kendall radośnie pobiegł i otworzył drzwi. Za nimi stały jakieś dwie dziewczyny.
-Kochani to jest Justine i Alexa- przedstawił je przytulając Justine. Teraz już wiem co zrobię i nic mnie nie powstrzyma
-Kendall skarbie choć na słówko- powiedziałam słodko. Poszliśmy do mojego pokoju.
-Zrywam z tobą- powiedziałam spokojnie
-C..co?! Ale dlaczego?- zdziwił się
-Ja tak dłużej nie mogę. Ciągle o coś się kłócimy a teraz jeszcze przyprowadzasz tu jakieś dziewczyny. Nie pomyślałeś jak ja się czuję?- zaczęłam płakać
-Przepraszam cię....To już się nie powtórzy- przytulił mnie
-Nie...- odepchnęłam go- zróbmy sobie małą przerwę w związku. Jak za sobą zatęsknimy to wrócimy do siebie a jak nie.... to wtedy zerwiemy już na dobre- wyszeptałam
-Skoro tak chcesz.... Ale pamiętaj że cię kocham- pocałował mnie po raz ostatni i wyszedł. Rozpłakałam się jeszcze bardziej....

CLAUDIA:
-Siemka!- powiedzieliśmy równo jak Kend i Asia poszli.
-Ty jesteś Alexa Vega??- podleciał do niej Carlos
-Tak- powiedziała nieśmiało. Zaczęli razem o czymś rozmawiać i przenieśli się do salonu
-Kim jesteś?- spytała Nina dziewczynę
-Justine Ravenwood. Jestem założycielką i przewodniczącą największego na świecie fun clubu BTR
-Aha- powiedziała bezgłośnie Nina i poszła na górę a ja, Patricia i Alexandra za nią. Weszłyśmy do pokoju Asi która płakała. Zaczęłyśmy ją pocieszać. Nina wyjaśniła jej kim są te dziewczyny i dlaczego Kendall z nimi pisał a ona powiedziała nam że się rozstali. Biedaczysko. Po 2 h tamte dziewczyny sobie poszły. Zostawiłyśmy Asię samą i poszłyśmy do chłopaków. Carlos i James ciągle nawijali o Vedze a Kendall i Logan o Ravenwood. Pati w końcu nie wytrzymała i dała Loganowi z liścia.
-Za co to?- oburzył sie
-Domyśl się... ''Justine to, Justine tamto"- naśladowała go
-Zazdrosna?
-Nie... ale mam dość waszego gadania!- krzyknęła
-Która godzina?- spytała nagle Alex
-12:00 a co?- odpowiedział Carlos
-Za godzinę jesteśmy umówieni  z Justinem Bieberem- dodała
-Do aut!- krzyknęli chłopacy i po 30 min byliśmy w parku wodnym gdzie to kręcony miał być teledysk.

5 hours later (5 godzin później)

NINA:
Bawiliśmy się wspaniale! A teledysk jest świetny! Zaprzyjaźniłam się z Nicki Minaj... Uwielbiam ją! I Jusa też! Wróciliśmy do domu późnym wieczorem. Za 2 dni Justin zaprosił nas na imprezę z okazji opublikowania nowego teledysku. Oczywiście idziemy! Na pewno będzie super ^^
Nie wiem co się dzieje z naszymi chłopcami siedzą ciągle przy jednym komputerze i coś piszą, śmieją sie itp.. a jak sie do nich zbliżymy do od razu zamykają laptopa, włączają tv i udawają że nic się nie dzieje... Dom wariatów!!! Nawet śpią w osobnych pokojach! Kupie im z dziewczynami darmowy bilet do psychiatryka.....

2 days later (2 dni później)

Dzisiaj jest impreza u Justina. Chłopaki przestali się do nas odzywać (czyt. Kendall i Carlos). Logan  i James czasem z nami pogadają i zachowują sie normalnie ale oni.... Brak mi słów!!! A najgorsze jest to że ta Justine i Alexa mają być na tym przyjęciu....

Ubrałam się w sukienkę, uczesałam, pomalowałam i zeszłam na dół. Wszyscy byli już gotowi. Czekaliśmy aby na Kenda i Losa.... Dziwne o.O
Ja wyglądałam tak:

Asia tak:

Claudia tak:

Patricia tak:

Alex tak:

A chłopacy tak:

I poszliśmy na imprezę. Dom Justina był wystrojony wspaniale! Było mnóstwo sławnych ludzi i dobra muzyka. Chłopacy od razu wparowali na parkiet. Dziewczyny też gdzieś poszły a szukałam Justina albo Nicki Minaj aby się przywitać. Jako pierwszego spotkałam Jusa:

Przywitałam się i poszłam dalej do Nicki:

-Hej Nicki!- przytuliłam ją
-No siemasz Nina! Jak się bawisz?- spytała
-Na razie świetnie
-Twój chłopak też- wskazała na Carlosa całującego się z Alexą Vega....
(strój Alexy:)

Serce pękło mi na kilka kawałków. Podbiegłam do nich.
-Szkoda że nie powiedziałeś wcześniej... może bolałoby mniej- szepnęłam. Odkleili się od siebie a Carlos powiedział tylko ciche "przepraszam" i wrócił do Alexy. Podeszłam do Asi która też płakała.
-Co się stało?- spytałam
-Patrz!- obok Carlosa tańczył Kendall.... i całował Justine....
(strój Justine:)

-On też? Chodź idziemy stąd- wyszłyśmy z imprezy i wróciłyśmy do domu. Usiadłyśmy na kanapie w salonie z 2 litrowymi pudłami lodów i płacząc oglądałyśmy jakieś nudne i głupie filmy....

------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Woo Hoo! Ludziska nie mogę uwierzyć że to już 30 rozdział! (pisany na szybko i znów beznadziejny ale jest) Dziękuję wam za tyle wspaniałych komentarzy i wejść na bloga! Kochani jesteście!

Chcę wam również polecić 2 wspaniałe blogi:
http://btr-friends.blogspot.com/

http://me-and-big-time-rush.blogspot.com

No to do nn! Pozdrawiam Nina Rusherka ;***

piątek, 15 lutego 2013

Rozdział 29

Rozdział 29:

*2h Before (2h wcześniej)

PATRICIA:
Nina poszła sobie z Losem na randkę. A my urządziliśmy sobie maraton filmoewy. Komededia romantyczna.... O dziwo chłopacy się zgodzili. Zasiedliśmy wygodnie na kanapie przed telewizorem. Początek był nawet śmieszny ale jak zaczęli się całować Alex zaczęła pokazywać różki....
-Nie! On cie nie kocha! To ten drugi chce z tobą być!- i bach popcornem w telewizor. Film się skończył a nam zaczęło się nudzić. James, Claudia, Alex, Logan, Asia i ja zaczęliśmy grać w "Dance Central 3" a Kendall pisał coś na telefonie. Obok niego leżała Sydney. Przyniosła piłkę i chciała się z nim bawić ale on ją ignorował. Zaczęliśmy tańczyć do piosenki LMFAO "Party Rock Athem".
-Woo Hoo!- krzyknęłyśmy z dziewczynami jak okazało się że zdobyłyśmy więcej punktów.
-Kend nakarm Sydney!- poprosiła go Asia. Zaczęliśmy drugą rundę. "Scream" Ushera wygrali chłopacy. Sid zaczęła piszczeć. Obróciłam się żeby zobaczyć co się dzieje. Kend nadal siedział wpatrzony w ekran telefonu a Sydney siedziała koło niego i teraz już szczekała. W pewnej chwili wyrwała mu telefon z rąk i uciekła. W tym samym momencie do domu wrócili Los i Nina. Sid zatrzymała się na chwilę i pobiegła a Kendall za nią. Po 30min Sydney przybiegła do kuchni już bez telefonu. Zdyszany Kendall rozłożył się na kuchennym blacie zaledwie chwilę później także bez swojej własności.
-Haha... Kendizzzzle! Pies cie przechytrzył?- zaśmiała się Claudia.
-Bardzo śmieszne- wysapał
-Oj mój biedny Kendallek stracił swój ukochany telefonik?- przytuliła go Asia
-Dostanę coś na pocieszenie?- zrobił maślane oczy. Aśka tylko pokiwała głową i poszła razem z nim do swojego pokoju. My oglądneliśmy jeszcze jakiś film i również poszliśmy spać...

NINA:
Randka była wspaniała! Wykąpałam się i położyłam do swojego łóżka. Po chwili przyszedł Carlos.
-Patrz co znalazłem u Sydney w legowisku- pomachał mi telefonem Kendalla przed nosem
-Haha... Pokarz co on tam ma- wyciągnęłam rękę po telefon
-Aniołek pokazuje różki?- zaśmiał się- I like it!
-Zobacz! Kto to jest Justine?- zapytałam czytając SMSy z przed zaledwie kilku godzin.
-Nie wiem. Nie znam... Ale "kochanie'' ''ma miłości''? Uuu... Kendall ma przekichane- odłożył jego telefon na szafkę. Zaczął całować mnie po szyi.
-Carlos-powiedziałam ale on nie przestawał-Carlos muszę ci coś powiedzieć- odkleił się ode mnie
-Słucham- szepnął
-No więc ja... ja... ja mam ta... ja mam tatuaż...- szepnęłam
-Em... Ja nie wiem co powiedzieć-zaskoczył się
-Powiedz jak jesteś zły albo ze mną zrywasz- posmutniałam. Carlos widząc to natychmiast mnie namiętnie pocałował.
-No coś ty! Nie jestem zły a tym bardziej nie chcę z tobą zerwać. Po prostu mnie zaskoczyłaś. A teraz pokaż to cudeńko- uśmiechnął się. Odchyliłam głowę i odsunęłam włosy aby mógł zobaczyć rysunek.
-I jak?-spytałam po chwili
-Jest śliczny- pocałował mnie w miejscu tatuażu. Po chwili usnęliśmy wtuleni w siebie.

JOASIA:
Obudziłam się rano wtulona w Kendalla. Słodziak jeszcze spał ^^ Powolutku wyślizgnęłam się z łóżka, przebrałam się i zeszłam na dół. Carlos robił naleśniki a Nina czytała gazetę.
-Hej wszystkim!-przywitałam się
-Hej!- odkrzyknęli pozostali z salonu
-Hejcia- pomachała mi Nina
-Co czytasz?-spytałam siadając obok niej
-Plotki o gwiazd... Carlos! Jesteśmy w gazecie!- krzyknęła i nagle wszyscy, nawet Kendall, zjawili się w kuchni
-Czytaj- odpowiedział spokojnie Los
-Niedawno udało nam się sfotografować, piosenkarza Carlosa Penę z zespołu Big Time Rush, w towarzystwie pięknej brunetki. Spacerowali oni po plaży i z tego, co widać na zdjęciach zamieszczonych na stronie obok, jest między nimi coś więcej niż przyjaźń. Towarzyszką Carlosa jest 17 letnia wschodząca gwiazda pop, aktorka i stylistka mody, Nina McLeod. Świadkowie mówią że dziewczyna mieszka w willi BTR wraz z przyjaciółkami i często widywana jest na spacerach z psem Carlosa, Sydney. Jak myślicie? Czy stworzą udany związek? Czy Rushers polubią Ninę? Na razie to tylko przypuszczenia z naszej strony. Teraz czekamy na ruch z ich strony!- przeczytała
-To media jeszcze nie wiedzą że jesteście razem?- zdziwił się Logan
-Nina chodź tutaj!- zawołał Carlos. Ona posłusznie do niego podeszła.
-Pocałuj- wskazał na swoje usta. Nina to zrobiła a w tym samym czasie Claudia i Alex porobiły im sweet focie. Potem Carlos postawił na stole talerz naleśników na które wszyscy się rzucili i pobiegł na górę. Po chwili był z powrotem.
-No i już oficjalnie w mediach jesteśmy parą. Wstawiłem zdjęcia na instagram i twittera.- wyszczerzył się
-Nie mogłeś przeżyć ze świadomością że nie mamy razem rzadnego zdjęcia?- zaśmiała się moja BFF
-Może...-wywrócił oczami- Właśnie Kendall! Znalazłem twój telefon!-rzucił nim w mojego chłopaka.
-Asiuuuu... Musimy pogadać- Nina zaciągnęła mnie do swojego pokoju.
-O czym?
-O Kendallu....

--------------------------------------------------/---------//-----------------------/---------------/-+-----------/-------------

Dziękuję wam za tyle wspaniałych komentarzy i wyświetleń! Jesteście kochani!

Rozdział jest.... Taki sobie. Pisałam go na szybko i mogę wam zdradzić że planuję mały kryminalik^^ ale wszystko w swoim czasie... W następnym rozdziale teledysk Biebera! Kocham was,

Nina Rusherka ;**

piątek, 8 lutego 2013

Rozdział 28 xd

ROZDZIAŁ 28 xd
NINA:
.... z Niallem.... I Justinem Bieberem??
-Carlos??- spytałam zdezorientowana.
-Hej!- przywitał się Niall
-Siema chłopaki!- powtórzył Justin
-Wow! Siema Jus! Co cie sprowadza w nasze skromne progi??- zdziwił się Kendall
-Mam sprawę do waszych dziewczyn i Carlosa a że Niall szedł was odwiedzić no przyszedłem z nim
-A właśnie... Chciałem wam powiedzieć że 1D się rozpadło i mieszkam teraz z Jusem-wtrącił Horan
-Serio!? Ale jak? Muszę zadzwonić do Harrego i Zyana... Ale to potem- zdenerwowała się Alex
-No więc słuchamy Jus- powiedział Los
-No więc chcę aby Carlos wyreżyserował mój nowy teledysk z Nicki Minaj a dziewczyny w nim zatańczyły i ewentualnie śpiewały w churku. Co wy na to?-spytał Bieber
-Zgoda!- powiedzieli wszyscy razem. My obgadywaliśmy szczegóły a Alex wyszła wykonać kilka telefonów. Muszę z nią potem pogadać. Po jakiejś godzinie chłopaki wyszli. Poszłam do pokoju Alex. Leżała na łóżku i słuchała muzyki. Usiadłam koło niej.
-Możemy pogadać?
-A mamy o czym?- mruknęła
-Dlaczego tak zareagowałaś na słowa Nialla?
-Wiesz... To długa historia
-Mam czas
-No więc jak poznałam 1D to Niall był moim chłopakiem. Jednak nam nie wyszło. Potem byłam z Zayanem ale on zakochał się w Perri i mnie zostawił. Następnie moim chłopakiem był Harry ale za bardzo gwiazdorzył. Okazał się być egoistą. Rzuciłam go ale nadal przyjaźnie się z chłopakami. Potem tu przyjechałam. Zapytałam przed chwilą Louisa dlaczego 1D się rozpadło. Powiedział że to przez Harrego bo rozpoczął karierę solową ale nadal są "braćmi". Poprostu nie spodziewałam się że tak szybko zakończą działalność zespołu.- z jej oczu popłynęły pojedyńcze łzy
-Hej nie płacz. To nie koniec świata. Ważne że nadal się przyjaźnią- uśmiechnęłam się i ją przytuliłam. Pogadałyśmy jeszcze trochę i wyszłam. Na korytarzu minęłam Jamesa.
-Kuzyn!- przytuliłam go
-Co ci jest?- przestraszył się
-Nic... Dawno nie gadaliśmy ze sobą. Jak ci się układa z Claudią??
-W porządku... Jutro zdejmują jej gips. A co u ciebie i Carlosa?
-Wspaniale! Nigdy nie byłam tak szczęśliwa... Dziękuję!- przytuliłam go mocno
-Za co?-zdziwił się
-Gdyby nie ty nie było by mnie teraz tutaj...- i poszłam do pokoju Carlosa. Leżał na łóżku i odpisywał fanom. Podeszłam do niego i go pocałowałam.
-Hej misiek!- przytuliłam go
-Gdzie mi uciekłaś?- spytał
-A było się i tu i tam...
-Tu na pewno cię nie było
-Ale już jestem. Kocham cię- dostał buziaka w policzek.
-Ja cię kocham mocniej o ile to możliwe- zaśmiał się.- Co powiesz żeby jutro iść na randkę?
-Naszą pierwszą?? Pewnie że tak!!!- ucieszyłam się
-To się cieszę- odłożył laptopa- Co powiesz na masaż?
-Haha... z pielęgniarki awansujesz na masażystę?- zaśmiałam się a on zaczął masować mi plecy....

~NEXT DAY~
Claudia:

Obudziłam się wtulona w Jamesa. On tak słodziutko śpi ^^
-Idziemy do lekarza?- spytał
-Myślałam że jeszcze śpisz
-No coś ty... To ty jesteś śpiochem- zaśmiał się
-To chodź!- przebrałam się i pojechaliśmy do szpitala. Z moją nogą było już wszystko w porządku. Zdjęli mi gips i wróciliśmy do domu. Akurat wszyscy jedli śniadanie. Ukradłam Alex kilka kanapek i uciekłam do salonu.
-Gdzie moje kanapki! Henderson!- krzyknęła
-Czemu zawsze ja!- oburzył się. A ja tylko się zaśmiałam tak jak inni. Nadszedł czas pożegnania. Sylwia dzisiaj jedzie no NY. Pożegnaliśmy się a James odwiózł ją na lotnisko.
-Dziewczyny!- podeszła do nas Nina- Idę dzisiaj na randkę z Carlosem. Pomożecie?- zapytała i już byłyśmy w jej pokoju. Alex ją malowała, ja wymyślałam fryzurę a Asia i Pati wybierały jej ciuchy. Jedno co mnie zaciekawiło to opatrunek na jej szyi.
-Co to?- spytałam
-Eh.. Zrobiłam sobie tatuaż- spuściła głowę
-Uuu... Pokarz!- powiedziałyśmy wszystkie razem
-Nie gniewacie się?- zdziwiła się
-No nie... Niby czemu?- spytała Patricia
-Nie ważne...- odkleiła plaster. Był śliczny!
-Wow! To jest piękne!- zachwycałyśmy się
-Dzięki- uśmiechnęła się- Już nie potrzebuje opatrunku. Tylko nie mówcie chłopakom bo oni jeszcze nie wiedzą.
-Spoko!- wróciłyśmy do wcześniejszych obowiązków. Po godzinie wszystko było gotowe. Nina wyglądała wspaniale!

(Sukienka

Buty

make-up

Fryzura)

Nina:

Dziewczyny świetnie się spisały! Zeszłam na dół. Carlos już na mnie czekał.


Szczęka mu opadła jak mnie zobaczył. Przytuliłam go.
-Ślicznie wyglądasz- szepnął mi na ucho. Zawiązał mi bandamkę na oczy po czym zabrał na barana i gdzieś poszliśmy. Spacerowaliśmy tak z 20 min. Musieliśmy być blisko plaży bo słyszałam szum oceanu.... W końcu doszliśmy na miejsce. Carlos delikatnie postawił mnie na nogach i zdjął opaskę z oczu. Ujrzałam koc na plaży ze świecami i wieloma pysznymi smakołykami. Obok kocu stała wielka skała o którą się oparliśmy. -Carlos tu jest cudownie! Sam to wszystko zrobiłeś?- wydusiłam z siebie nadal będąc w szoku. -Dla ciebie wszystko kotku- pocałował mnie. Zaczęliśmy jeść owoce w czekoladzie popijając to szampanem. Ja karmiłam Losa a on mnie. Jak skończyliśmy Carlos wyjął zza skały gitarę i zaczął grać "No Idea" a potem "Worldwide". Wzruszyłam się. -Nie wiedziałam że umiesz grać -Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz-szepnął -Kocham cię- pocałowałam go -I love you too...- szepnął. Wtuliłam się w jego tors i podziwialiśmy razem zachód słońca. Postanowiliśmy już powoli się zbierać. Carlos dał mi swoją kurtkę gdyż zrobiło się już zimno. Spacerkiem po plaży zakończyliśmy naszą randkę. W domu powitała nas Sydney trzymająca w pysku.... Yyy.... Telefon Kendalla?? -------------------------------------------------------------------------------------- No hej Rushers po mojej długiej nieobecności! Przepraszam że mnie tak długo tu nie było ale po feriach mam mnóstwo testów w szkole i miałam kłopoty z bloggerem... Ci wtajemniczeni wiedzą o co chodzi ;) .... No więc mamy rozdział! Moim zdaniem jest on.... Yh... Nie za fajny... Kolejny postaram się napisać lepszy ;D No to... Proszę o komentarze! See you soon! Nina Rusherka ;**

sobota, 2 lutego 2013

;**

The Versatile Blogger ;**

Wow! Ludzie dziękuję! Nie spodziewałam się aż tylu nominacji! Jesteście kochani!

A więc nominowały mnie:
http://bigtimerush-everything.blogspot.com/
http://z-zycia-wziete-p-s.blogspot.com/
http://big-time-rush-oni-i-ja.blogspot.com/
http://opowiadanie-big-time-rush99.blogspot.com/
http://czy-milosc-zawsze-wygra.blogspot.com
http://angiebtr.blogspot.com
http://opowiadonko-o-big-time-rush.blogspot.com
http://marzenie-sie-spelniaja.blogspot.com
http://www.asialovebtr.blogspot.com/
http://cher-lloyd-and-big-time-rush.blogspot.com
http://james-maslow-x-jessica-olson.blogspot.com/

http://btr-friends.blogspot.com/?m=1 Wielkie dzięki dziewczyny!


Każdy nominowany blogger powinien:
- podziękować nominującemu na jego blogu
- pokazać nagrodę Versatile Blogger u siebie
- ujawnić 7 faktów dotyczących samych siebie
- nominować 10 blogów 
- poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.


A więc ja nominuje wszystkie dziewczyny które nominowały mnie! ;**

Ok, no więc 7 faktów o mnie:
1) jestem niebieskooką brunetką
2) moja siostra ma ADHD (a przynajmniej ja tak sądzę)
3) do 8 roku życia piłam mleko z butelki xD
4) nadal śpię z misiem
5) jak byłam mała byłam tak podobna do mojej kuzynki że ludzie myśleli że jesteśmy bliźniaczkami o.O
6) mam psa, a raczej suczkę rasy LEONBERGER która wabi się NINA ;)
7) uzależniłam się od czytania blogów i pisania własnego

A i przy okazji dziękuję wszystkim którzy oddali głos na mój blog w konkursie na Blog Roku! 
Pozdrawiam,                                
                                                                                 NINA RUSHERKA <3

sobota, 26 stycznia 2013

Uwaga! Głosowanie!

ROZPOCZĄŁ SIĘ ETAP GŁOSOWANIA W KONKURSIE NA BLOGA ROKU !!!

Aby zagłosować wyśli SMS na numer 7122 w treści podając numer bloga. Koszt SMS to 1,23zł

Numer MOJEGO bloga: J00120

UWAGA!!! 0 to cyfra ZERO

RUSHERS I INNI CZYTELNICY JEŻELI PODOBA WAM SIĘ MÓJ BLOG TO SERDECZNIE PROSZĘ WAS O GŁOSY!!! Z GÓRY BARDZO WAM DZIĘKUJĘ!!! JESTEŚCIE WSPANIALI!!! I LOVE YOU!!!

Pozdrawiam i dziękuję Nina Rusherka ;**

czwartek, 24 stycznia 2013

Rozdział 27 ;)

ROZDZIAŁ 27 ;)

ALEX:

W r r r.... Odkąd jestem w USA miałam już chyba z 3 chłopaków xD Znają mnie już wszyscy w szkole. T aa... Jeszcze przez dwa lata muszę tam chodzić. Nina nie bo ma taką dużą mózgownicę że napisała maturę w wieku 15 lat! Jak tak można?!? Eh... Na szczęście dziś jest sobota. Wczoraj miałam zaszczyt uczestniczyć w przepięknych przeprosinach Kendalla i poznałam Pat, przyszłą panią Henderson. Fajna nawet jest z niej przyjaciółka. Obudziło mnie lizanie po twarzy.
-Eh... Sydney zostaw... Ja chce spać!- jęknęłam
-Sid zejdź- usłyszałam Ninę
-Hej młoda- rozczochrała mi włosy
-Hej stara- usiadłam na łóżku
-Co powiesz na to abym dzisiejszy dzień spędziła z moją kochaną siostrą?- spytała
-Z chęcią tylko czy twoja pielęgniarka ci pozwoli?- zaśmiałam się, gdyż w mich myślach ukazał się Carlos w stroju higienistki xD
-Że Los? Nim się nie przejmuj. Przekonam go jakoś. A poza tym mam do ciebie sprawę
-Słucham cię siostrzyczko- podeszłam do szafy z zamiarem wybrania jakiś ciuszków
-Chcę.... Chcę sobie zrobić... Tatuaż. Ale nie mów nic nikomu!- nie powiem zdziwiła mnie tym. Moja siostra kujonka, taki aniołek a chce mieć tatuaż?
-To super! A masz jakiś szkic?- ucieszyłam się
-Pewnie- podała mi kartkę na której narysowana była nutka w kształcie serca.
-Śliczne! Też chcę taki!- zachwyciłam się
-Dlatego to ty idziesz ze mną do studia tatuażu a nie ktoś inny- przytuliła mnie. Przebrałam się w to:

a Nina w to:

i wyszłyśmy na miasto. Po jakiś 30 min byłyśmy na miejscu. Kobieta która tatułowała Ninę była bardzo miła i sympatyczna. Dała mi nawet lizaka ;P Wracając do tatoo... Nina zrobiła go sobie z tyłu szyi, pod włosami. Jak miała je rozpuszczone to nic nie było widać. Następnie udałyśmy się do McDonalda na shaki i na zakupy! Miałyśmy chyba z 10 toreb ciuchów jak wracałyśmy!
-Alex proszę cię nie mów nikomu o tatuażu. Nie chcę aby ktoś się o tym dowiedział
-Masz zamiar kryć go do końca życia? Carlos prędzej czy później i tak go zauważy
-Wiem... Ale wolę żeby dowiedział się ode mnie.
-No dobra. Nie powiem nikomu- powiedziałam wchodząc do domu
-Czego nie powiesz?- podchwycił Logan
-Nie twoja sprawa Henderson- warknęłam
-Po nazwisku to w sądzie!
-Lepiej uważaj bo niedługo możesz się tam znaleźć jako poszkodowany- dogryzłam mu. Uwielbiam się z nim droczyć. Tak słodko wygląda jak się złości.... Alex! On ma dziewczynę!
-Grozisz mi?
-Może- pobiegłam do swojego pokoju....

NINA:

-Hej misiek- pocałowałam mojego chłopaka
-Obraziłem się na ciebie- zrobił dziwną minę, że wszyscy się z niego zaśmiali
-Za co niby się fochasz?- zdziwiłam się
-Bo mi nie powiedziałaś że wychodzisz i się nie pożegnałaś- mówił jak 5 latek
-Uuu... Pielęgniarka nie przypilnowała swojego pacjenta co?- zaśmiał się blondyn
-Kendall!- skarciła go Asia
-Oj tam oj tam...
-Zabiłeś jednorożca!- wskazał na blondyna palcem fochnięty
-Że co?- zdziwiła się Claudia
-Nie słyszałaś? Jak ktoś powie ,,oj tam oj tam" to zabija jednorożca-tłumaczył James
-Ale jednorożce nie istnieją!- wtrąciła się Pat
-A wiesz czemu? Bo Kendall je zabił!- zezłościł się James. Ja tylko się zaśmiałam i poszłam do swojego pokoju odnieść zakupy. Carlito potruchtał za mną.
-Daj pomogę ci-powiedział przy schodach
-Dzięki- chciałam go pocałować ale się odsunął
-To nie oznacza że się odfochnąłem- poszedł
-To co mam zrobić aby mój kochany Latynos się odfochnął?- zaśmiałam się
-Hym... No nie wiem...-zamyślił się
-Przepraszam!- zrobiłam minę szczeniaczka- Kupiłam ci "Owocowe Owocusie"- dodałam
-Ooo! Wybaczam tylko mi je daj!- zaświeciły mu się oczy
-Masz!- rzuciłam mu paczkę żelek. Wyglądał jak ktoś kto nigdy w życiu nie jadł żelek. W 5 min pochłonął zawartość całej paczki.
-Oj ty mój żarłoczku- dałam mu wieeeelkiiieeegooo buziaka.
-Co tak długo robiłyście w mieście?- spytał
-A no wiesz.... Chdziłyśmy tu i tam po sklepach..- zmieszałam się
-Aha...- powiedział i wyszedł z Sydney na spacer. Uff...! Jak dobrze że się nie wygadałam... Ale i tak mu muszę powiedzieć o tatuażu... Lepiej nie teraz. Obrazi się znowu... Ale później będzie jeszcze gorzej... Poczekaj jeszcze trochę...- biłam się z własnymi myślami. Wzięłam krótki prysznic i przebrałam się. Zeszłam na dół do salonu. Byli tam wszyscy. O dziwo Sylwia i Asia nawet gadały razem na temat jakiegoś filmu który reklamowali przed chwilą w telewizji.
-Słuchajcie... Za 3 dni wracam do Nowego Yorku- posmutniała Sylwia.
-Szkoda siostra. Ale możesz tu wpadać kiedy tylko chcesz prawda?- pocieszał ją James
-Prawda!- przytaknęliśmy mu wszyscy razem.
-Hej ludziska zobaczcie kogo spotkałem jak wracałem ze spaceru!- wrzasnął Carlos i wleciał jak przeciąg do salonu razem z psem i....
*********************************************************************************

Witam moich czytelników! Jak podoba wam się rozdział? Bo mi całkiem, całkiem.... Jesteście pewnie ciekawi kogo takiego spotkał Carlos??? Haha... Nie powiem wam! Może ktoś z was się domyśli....
Przepraszam, że rozdział znowu jakiś taki krótki ale postaram się pisać dłuższe. Po prostu chciałam zakończyć w tym momencie ;)
W poniedziałek znowu do szkoły... Czemu te ferie tak szybko lecą?? :'(
No nic... Nie przynudzam już. Pozdrawiam
                            

Nina Rusherka ;**

2013-01-24 17.05.46.jpg
TATUAŻ NINY ;D

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Rozdział 26 ;*

Cześć ludzie!  W sobotę wieczorkiem wróciłam z gór!  Fajnie było ale butów narciarskich nie założę nigdy w życiu.... koszmar jakiś!  Więcej pod rozdziałem a teraz zapraszam do czytania


ROZDZIAŁ 26 ;*


JOANNA:
Pogodziłam się z Sylwią. W sumie to całkiem fajna z niej dziewczyna. Polubiłam ją. Za to Kendall.... od 2 dni nikt go nie widział. Jakby się w powietrzu rozpłynął. Mniejsza z tym. Zaczynam martwić się o Ninę i Claudię. Chłopacy nie wypuszczają ich z pokoi i nikogo nie chcą tam wpuścić. A ja chcę z moją BFF pogadać no!!!
-Carlos wpóść mnie tam!  Ja chcę tylko porozmawiać z Niną! -dobijałam się do drzwi od jej pokoju
-Nie bo wnosisz zarazki a ona musi wyzdrowieć w końcu! -odkrzyknął
-Wybacz Asiu ake sama widzisz że jestem uwięziona! -dodała Nina. Zrezygnowana poszłam do drzwi od pokoju Clau.
-James!  Otwórz te drzwi! Chcę pogadać z twoją dziewczyną!
-Nie! Ona ma odpoczywać! A od gadania masz Kendalla! -odkrzyknął
-Miałam...-szepnęłam i zeszłam na dół. A więc jak mówiłam Kendalla nie widziałam od 2 dni, podobnie jak Logana, Alex.... ona ciągle gdzieś wychodzi i nie dasię jej złapać, a Patricia.... ona jeszcze nie wróciła od rozdziców a z Sylwią nie będę rozmawiać o moim związku. Eh... jak są potrzebni to nigdy ich nie ma. Zabrałam telefon do ręki. Pat do mnie dzwoniła. Postanowiłam oddzwonić.
-Halo?
-Hej Pati. Co tam u ciebie?
-Siedzę właśnie w samolocie do LA!  Ale nie mów nic nikomu
-Jasne, nie powiem.
-Asia co ty taka smutna jesteś?
-Pokłóciłam się z Kendallem a jego już od 2 dni w domu nie widziałam i nie wiem co o tym myśleć...
-Wszystko będzie dobrze, zobaczysz. Na pewno szykuje teraz dla ciebie jakąś niespodzinkę
-Może...
-No nie smutaj się już. Muszę kończyć. Pogadamy jak wrócę. Pa
-Pa



NINA:
-Czemu nie wpuściłeś tu Asi?
-Bo.... jeszcze jesteś chora...
-Ej! Przecież już wyzdrowiałam. Twoje lekarstwo mi pomogło- uśmiechnęłam się do Carlosa- a teraz gadaj o co ci tak nprawdę chodzi?
-Oj no bo chcę spędzić z tobą jeszcze jeden dzień sam na sam.
-Ja też chcę ale mnie już plecy strasznie bolą od ciągłego leżenia!
-Chyba wiem jak temu zaradzić...- szepnął i zaczął delikatnie masować moje ramiona. Widząc że jest nieśmiały powoli ściągnęłam bluzkę, zostając w staniku i spodniach, aby ułatwić mu zadanie. Zdziwił się.
-Jakoś jak widzisz mnie w stroju kompielowym to się tak nie wstydzisz.
-Ale to co innego
-Dla mnie to jest to samo.
-Skoro tak mówisz- posmarował mi plecy olejkiem i zaczął masaż. Było mi bardzo przyjemnie. W nagrodę dostał duuuuużegoooo  buziaka. I tym sposobem udało mi się namówić go żeby wypuścił mnie chociaż na obiad. Ubrałam się w to:


A Carlos w to:


Zeszliśmy na dół. Logan dał mi jakąś torbę i powiedział że Asia ma się w to przebrać. Zabrałam ją do jej pokoju i wręczyłam ubranie. Wyglądała prześlicznie:


-Ale po co to?- spytała
-Nie wiem. Dostałam taki rozkaz od Logana- zeszłyśmy na dół i wyszłyśmy do ogrodu. Obok basenu była ustawiona miniaturowa scena a na niej chłopaki. Zaczęłam się śmiać. Kendall miał na sobie różowy sweterek  xD
-Asiu, przepraszam.... Nie powinienem był...-i zaczęli śpiewać. Najpierw ,,Worldwide'' a potem ,,Cover Girl". Wzruszyłam się ale Asia jeszcze bardziej. Na finał wystrzeliły fajerwerki ustawiając się w napis "SORRY". To było piękne. Aśka wpadła w jego ramiona i pocałowała. Wybaczyli sobie.
-Wróciłam!- wleciała do ogrodu Patricia i rzuciła się na Logana. To był dzień który zakończył się mega szczęśliwym zakończeniem..............

&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

No... To jak wam się podoba rozdział? Mi nawet, nawet, ale to do was należy ocena moich bazgroł. Na stępny rozdział będzie na pewno dłuższy. Macie moje słowo. Został mi jeszcze 1 tydzień ferii to coś wyskrobie ;D

Dziękuję wam za tyle komentarzy! I za +5555 wejść! (tyle było jak dzisiaj włączyłam bloggera)!!! Jesteście wspaniali!!!

I LOVE YOU!!! <3 
Nina Rusherka ;***

niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 25 xd

ROZDZIAŁ 25 xd
Nina:
-Gdzie jest Alex?- spytałam. Nikt nie wiedział
-Gdzie jest moja siostra!!!- wydarłam się na całe gardło-Wy!- pokazałam po kolei na wszystkich- Pomóżcie mi ją znaleźć!- i zaczęły się poszukiwania. Chłopacy na dole a dziewczyny i Sydney do góry...Nagle zadzwonił mój telefon...
-Halo?
-Nina! Zejdź na dół to piwnicy!- szepnął do słuchawki chyba Logan
-To my mamy piwnice?
-Skoro w niej jestem to tak
-A gdzie to jest?
-Zejdź na dół...
-No...- powiedziałam po wykonaniu czynności
-Idź do pokoi gościnnych...
-No jestem przed nimi
-I otwarte drzwi na wprost..-rozłączył się. Niepewnie zeszłam na dół w ciemność. Logan zapalił światło i ujrzałam jego i Alex leżącą na podłodze
-Alex!!! Co ty tu robisz!?! Nic ci nie jest!?!- podleciałam do niej
-Hym..- obudziła się- Co... Gdzie ja... Moja głowa- chwyciła się za nią
-Coś ty zrobiła że wylądowałaś w piwnicy?-spytał Loggie
-Ehh... Byłam wczoraj wieczorem w klubie na imprezie... wypiłam parę drinków i prawdopodobnie zamiast do swojego pokoju trafiłam tu..- skrzywiła się
-Pijesz w tak młodym wieku?- zdziwiłam się
-To przez ojca... Ale już nie będę... Obiecuję- przyrzekła
-Martwiłam się o ciebie- przytuliłam ją
-Chodźcie do kuchni- i poszliśmy. Logan dał Alex tabletki na ból głowy i butelkę wody a ja powiedziałam innym że moja siostra się odnalazła. Ale że męczył ją kac i była śpiąca... To wpadłam na genialny pomysł.
-Który z chłopaków najwolniej biega?- szepnęłam do Aśki i Claudii
-Chyba Logan- odszepnęły
-Logaś! Chodź no tu na słówko!- odciągnęłam go na bok
-Wrzuć Alexandre do basenu- poprosiłam
-Ale dlaczego ja?
-Bo ty jako jedyny nie masz przy sobie dziewczyny... A poza tym to był rzut monetą
-No dobra- zabrał ją na ręce, wyszedł do ogrodu i wrzucił do basenu
-Logan!- wrzasnęła rozbudzona Alex i zaczęła go gonić. Z racji tego że była od niego szybsza raz dwa go dogoniła i zaczęła łaskotać
-Phaha... Przestań... Hahah... Al....hahahah... Alex.... Proszę... Hahahahahahaha- płakał ze śmiechu Logan. Po kilku minutach go puściła i poszła się ogarnąć....

Kendall:
Wyszliśmy do ogrodu przyglądać się tamtejszej akcji. Nagle ktoś znienacka uderzył mnie mocno w głowę... Chyba deską.... Bardzo to bolało więc poszedłem do pokoju się położyć. Na biurku leżała jakaś kartka. Ja na pewno jej tam nie kładłem. A pisało na niej tak:

"Drogi Kendallu Francisie Schmidtcie,
Piszę ten list do ciebie aby grzecznie Ci przekazać pewną rzecz.... A właściwie... Ty DEBILU, GŁUPKU, PALANCIE i CHAMIE!!! Jak możesz flirtować z Sylwią na oczach swojej dziewczyny!!! To nie jest zachowanie godne gentelmena!!!  Mam nadzieję że wbiłam Ci coś do tego twojego utalentowanego łba...
Jusine Ninja Schmidt 
P.S. Mogę twój autograf??"

Przyznam że w pierwszej chwili nie wiedziałem co o tym myśleć. Przestraszyłem się ale potem dało mi to do myślenia. Postanowiłem pogadać z Sylwią a potem przeprosić Asię... Tyle że to nie będą zwyczajne przeprosiny ;D A wię zapukałem i otrzymując pozwolenie wszedłem do pokoju Sylwii
 -Musimy pogadać. Co ty do mnie czujesz?- palnąłem prosto z mostu
-Nic... to tylko zauroczenie i nie chce rozwalać związku twojego i Asi. Zaraz idę ją przeprosić- powiedziała
 -Dzięki- i wyszedłem z jej pokoju i udałem się przygotować coś specjalnego....

 CARLOS: 
 Nina znów dostała gorączki. Wykąpała się i położyła w łóżku. Zrobiłem jej lekarstwo z przepisu mojej babci. Do szklanki wody dodaje się cytrynę, miód i trochę czosnku oraz tajemny składnik żeby miało dobry smak.
-Proszę, wypij. To ci pomoże- podałem jej i zabrałem się za masowanie jej stóp żeby je trochę rozgrzać.
 -Dziękuję- powiedziała i pocałowała mnie jak skończyłem.
-Wiesz tak sobie myślę... jesteśmy razem od 6 miesięcy a nie byliśmy jeszcze na żadnej randce...-zacząłem
 -Mhm... Czyżbyś coś proponował?
-Jak wyzdrowiejesz zabieram cię na romantyczną kolację we dwoje. Co ty na to?
 -Może być ciekawie... -pocałowała mnie i zasnęła. Ja leżałem obok niej i rzucałem piłkę Sydney....

 AŚKA:
Claudia leżała na kanapie, Logan gdzieś wybył, Alex spała u siebie, Kendalla Carlosa Ninę i Sylwię gdzieś wywiało, James usługiwał Clau a ja siedziałam na fotelu i oglądałam "Niemożliwe" na MTV. Do salonu weszła Sylwia.
-Asia możemy pogadać?- spytała
 -A mamy o czym?- odparłam oschle
-Tak... - eh.. Zgodziłam się i poszłyśmy do kuchni.
-Słuchaj... Ja nie chcę rozdzielać ciebie i Kendalla... Prawda że się w nim zauroczyłam ale nic poza tym... On jest tylko moim przyjacielem i nikim więcej. A to wczoraj.. Ja cie bardzo przepraszam. Nie wiem co we mnie wstąpiło- spuściła głowę. Zrobiło mi się jej trochę żal. Przytuliłam ją.
 -Przyjmuje przeprosiny... Ale to Kendall powinien mnie przeprosić a nie ty...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
 Rushers!
 No więc mamy kolejny rozdział.... Z góry przepraszam za błędy i za to, że taki krótki wyszedł, ale wiecie jak to jest pisać z fona albo tableta. Chcę wam też powiedzieć DZIĘKUJĘ (danke Olcia ;P) za to że we mnie wierzycie. 
KOCHAM WAS!!!
 Następny rozdział nie wiem kiedy dodam bo jadę na tydzień w góry na narty i kiepsko z netem będzie :/ najwyżej napisze na brudno w zeszycie a potem na blogspota jak wrócę. Także jeśli nie będę komentować waszych blogów, wybaczcie, nadrobię w drugim tygodniu ferii. No i to by było na tyle... Jak wam się podoba rozdział? Bo mi nawet bardzo :D Całuje i pozdrawiam, 
                                                                                                                 Nina Rusherka ;**